Nasycenie rynku aparatów i aparaty średnioformatowe

Nasycenie rynku aparatów i aparaty średnioformatowe

Od jakiegoś czasu pisuję na forach, że rynek aparatów pełnoklatkowych się nasycił. Coraz ciężej będzie producentom przekonać klientów, aby wydali grube tysiące na taki aparat. Przeważnie spotykam się ze sceptycznymi reakcjami wobec takiej prognozy. Co zatem za nią przemawia?

Ceny aparatów małoobrazkowych

Najtańszy nowy korpus o matrycy pełnoklatkowej to obecnie Sony a7 i kosztuje jakieś 3300 zł. To całkiem niedużo. Jeszcze kilka lat temu najtańsze aparaty o podobnych właściwościach kosztowały po 6000-7000 zł. Niska cena oznacza większą dostępność. Tanio można również kupić używane lustrzanki.

Coraz agresywniejsza reklama średniego formatu

Jeżeli interesujecie się fotografią i uczycie się z youtube’a, możecie zauważyć, że wielu fotografów zaczyna reklamować aparaty średnioformatowe. Wystarczy rzucić okiem na kanał Karla Taylora, który jest ambasadorem Hasselblada, na filmy Anity Sadowskiej, która na co dzień pracuje na lustrzance Canona, ale jednak nagrała kilka filmów o średnim formacie. Coraz częściej pojawiają się tego typu materiały.

Coraz niższa cena cyfrowego średniaka

Fuji zapowiedziało właśnie nowy model średnioformatowy, którego cena przewidywana jest na 17000 zł – to cena porównywalna z wieloma aparatami o mniejszych matrycach.

Podsumowanie

Większość osób sceptycznie podchodzi do tego, że średni format stanie się niedługo głównym obszarem walki producentów o klienta. Ja myślę jednak, że profesjonaliści będą chcieli się czymś wyróżnić i że aparat średnioformatowy może dać im taką możliwość. Ceny są coraz przystępniejsze, a obrazek jest dużo ostrzejszy niż na fullfrejmach, otrzymujemy również lepsze przejścia tonalne i zakres dynamiki. Na pewno nie są to aparaty do wszystkiego – do sportu i przyrody lepsze będą aparaty o mniejszych matrycach. Rynek profesjonalny rozbudzi pragnienia wśród amatorów i w taki sposób nadal będzie można wyciągać pieniądze od wielbicieli fotografii. Oczywiście nie będzie to nagłe przejście, a bardzo stopniowe. Elementem pośrednim są aparaty bezlusterkowe, które już obecnie są w centrum uwagi marketingowców – jesteśmy świeżo po premierze aparatów Nikona i Canona, a zapowiadany jest jeszcze Panasonic.