Co jest najważniejsze w portrecie?

Co jest najważniejsze w portrecie?

Często czytamy, że najważniejsze w portrecie są emocje – co zabawne przeważnie w kontekście fotografów, u których tych emocji na zdjęciach wcale nie ma¹. Inni uważają, że historia. Cóż, zupełnie się z tym nie zgadzam. Odpowiedź na to pytanie zależy od wielu czynników. Przede wszystkim od tego, czy fotografujemy dla kogoś, czy dla siebie. Jeżeli dla kogoś – liczy się klient i to, aby zaspokoić jego potrzeby. Jeżeli dla siebie, wtedy każdy musi poszukać odpowiedzi wewnątrz siebie.

¹- na jednym z poczytnych polskich blogów na temat fotografii znajdziemy informację. że Gregor Laubsch to specjalista od opowieści o ludziach. Sam twórca twierdzi znowu, że w portretach zamyka “niewidoczną emocjonalną prawdę”. Cóż, ja nie widzę na tych zdjęciach specjalnych emocji. Tym bardziej nie widzę tam żadnych opowieści o ludziach – ani prawdziwych, ani wykreowanych. Nie uważam, że to źle, natomiast bawi mnie dorabianie teorii do robienia ładnych zdjęć. Cóż, robienie ładnych zdjęć brzmi nieco banalnie w zestawieniu z “uwiecznianiem niewidocznej emocjonalnej prawdy”, czy “tworzeniem opowieści o ludziach”, nieprawdaż?

Co liczy się dla mnie?

Kiedy fotografuję dla siebie, najważniejsza jest estetyka. Nic innego się nie liczy. Piękno jest dla mnie wartością autoteliczną. Zdjęcia nie muszą opowiadać żadnej historii ani przedstawiać emocji. Portret to nie reportaż. W skrócie mówiąc: lubię robić ładne zdjęcia. Takie stwierdzenie brzmi zabawnie, ale jednocześnie jest dosyć odświeżające w swojej rozbrajającej prostocie. Nie lubię zgrywania się, nie lubię dorabiania teorii, nie lubię nadinterpretacji, nie lubię ucieczki w dziwność. Wielu robi zdjęcia, które nie mają sensu, ale są dziwne. Inni dorabiają do tego teorię. Przyznam, że podobne problemy znajdziemy w naukach humanistycznych oraz w literaturze – jest to rzecz, która zawsze mnie irytowała i była podnietą, dla której sięgnąłem po aparat. Do dzisiaj nie zrealizowałem sesji, która narodziła się w mojej głowie w zetknięciu z tym zjawiskiem ponad 10 lat temu. Pomimo tego, że jest to sesja, która ma coś przekazać, to nie myślę o niej w kategoriach portretu. Takie zdjęcia mogą być ciekawe, ale po pierwsze nie jestem pewny, czy są one portretem, a po drugie… nie wiem, czy kiedykolwiek widziałem wykreowane zdjęcie, które ma coś do przekazania. Przeważnie takie określenia stosuje się pod adresem zdjęć, które są zwyczajnym dziwactwem.

Czy warto robić to, co lubimy dla siebie i publikować efekty? Moim zdaniem tak. Publikując to, co sami lubimy, możemy przyciągnąć klientów, którzy podzielają te same wartości co my.

Jakie są inne opcje?

Istnieją różne podgatunki portretu. Portret biznesowy ma określone ramy i niekoniecznie chodzi o pokazanie emocji, piękna czy opowiedzenie historii. Podobnie jest z sesją testową, fashion czy inną, promującą dany produkt.

Inni fotografowie mogą chcieć opowiadać historie swoimi portretami czy pokazywać emocje. Jest to każdorazowo decyzja twórcy – ale nie znaczy to, że jedno podejście jest gorsze od drugiego.

Podsumowanie

Nie ma jednej dobrej odpowiedzi na pytanie o to, co jest najważniejsze w portrecie. Bardzo śmieszy mnie, kiedy ludzie piszą, że są to emocje, a wcale ich nie ma na zdjęciach, które robią. Jeżeli ktoś nie przemyślał tego, co robi, nie jest jeszcze twórcą dojrzałym, to najłatwiej ukryć mu się za wytartym sloganem. Jeżeli spytasz mnie zatem, co jest ważne w portrecie, odpowiem, abyś spytał samego siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *