Co to jest tilt-shift i dlaczego nie podrobisz tego efektu w Lightroomie

Co to jest tilt-shift i dlaczego nie podrobisz tego efektu w Lightroomie

Od dawna technologia zmierza w kierunku jednorazowości i masowej produkcji. Kiedyś przedmioty były produkowane tak, aby jak najlepiej spełniać swoje funkcje, a przy tym były solidne i trwałe.

Podobnie jest w fotografii. W odległych czasach aparaty były znacznie lepiej przemyślane, niż współczesne odpowiedniki. Dotyczy to zwłaszcza fotografii studyjnej i aparatów wielkoformatowych.

Miały te konstrukcje jedną wadę – rozmiar. Były (i są) po prostu ogromne. Nadają się prawie wyłącznie do fotografii studyjnej. Dlaczego prawie wyłącznie? Cóż, zawsze znajdzie się ktoś wystarczająco uparty, aby pójść pod prąd.

Co daje tilt-shift w fotografii portretowej?

Dzisiaj tę funkcję utożsamia się z kiczowatym efektem makiety. Mało osób wie, że możliwości, jakie dają pokłony i przechyły, są o wiele większe.

Tilt-shift jest to możliwość pochylenia osi optycznej. Daje to wiele ciekawych możliwości. Po pierwsze możemy selektywnie rozmywać kadr. W obecnych konstrukcjach, kiedy portretujemy daną osobę, chcemy zastosować małą głębię ostrości i mieć oboje oczu w tej głębi, musimy ustawić aparat równolegle do oczu modela. W aparatach, które pozwalają na tilt-shift, możemy przesunąć oś optyczną tak, aby była równoległa do linii oczu – dzięki czemu zyskujemy znacznie większą swobodę kadrowania, a często również dużo ciekawszy efekt.

Jest to także bardzo przydatna funkcja do fotografowania architektury. Kto kiedyś próbował tego gatunku fotografii, wie, że przy użyciu obecnych obiektywów szerokokątnych perspektywa wykrzywia budynki i linie, które w rzeczywistości są proste i równoległe. Dzięki tilt-shiftowi możemy skorygować te wady.

Dobrze to widać na filmie amerykańskiego fotografa krajobrazu, Eliego Locardiego:

Jak widzicie tilt-shift nie polega na tym, że część kadru jest rozmyta i właśnie dlatego nie da się podrobić tego efektu ani w Photoshopie, ani w Lightroomie.

Jak osiągnąć tilt-shift?

  1. najłatwiejszym sposobem dzisiaj jest free lensing – czyli przyłożenie niezamocowanego obiektywu do bagnetu aparatu;
  2. adapter tilt-shift – niestety dostępny jest chyba tylko dla aparatów bezlusterkowych¹;
  3. dedykowane szkło z tą opcją (są dużo droższe od zwykłych obiektywów);
  4. aparat oferujący przesunięcia i pokłony (średnioformatowy Fuji GX680 oraz aparaty wielkoformatowe – są to aparaty analogowe).

¹- jeden z czytelników zwrócił mi uwagę, że jednak istnieją adaptery na inne mocowania. Wykonuje je człowiek, mieszkający w Kijowie, o pseudonimie (?) Arax.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *