Bez dobrego sprzętu nie zrobisz dobrego zdjęcia

Bez dobrego sprzętu nie zrobisz dobrego zdjęcia

Kiedyś wydawało mi się, że przesiadka na pełną klatkę pomoże mi wejść na wyższy poziom fotograficzny. Czy zdjęcia są ostrzejsze? Tak. Czy szumu jest mniej? Może trochę. Czy głębia jest mniejsza? Tak. Ale czy to sprawia, że zdjęcia są lepsze? Raczej nie.

Głębia ostrości to nie wszystko

Jak pisałem w innym artykule, głębia ostrości to nie wszystko, a na poprawę jakości zdjęć wpływa wiele innych czynników.

W zasadzie często wolę swoje zdjęcia, na których głębia ostrości jest duża, a nie płytka. Jak choćby w tym przypadku:

Sony a7 + 85/1.4 na przysłonie F/8

Ostrość nie jest ważna

Wiele osób skupia się mocno na ostrości, im ostrzejszy obiektyw, tym lepszy. Ludzie lubią maślany bokeh. Dla mnie o wiele ciekawszy jest bokeh charakterystyczny, oferowany przez obiektywy teoretycznie gorsze, mniej ostre i mniej zaawansowane. Przykładem może być Helios 40-2 ze swoim zakręconym rozmyciem, ale ciekawych obiektywów jest więcej.

Sony a6000 + Porst 55/1.4
Sony a6000 + Porst 55/1.4

Wiele spośród moich ulubionych zdjęć, wykonałem starymi, tanimi, manualnymi obiektywami, które dawały nieostry i mało kontrastowy obraz, ale miały to “coś”. Miękki obraz ma swój, trudny do zdefiniowania, klimat. Pewnie dlatego dzisiaj niektórzy kupują filtry zmiękczające, a kiedyś miękko rysujące obiektywy były świadomie wybierane przez mistrzów fotografii. Możliwe, że miało to związek z procesem retuszu, który dawniej był wykonywany ręcznie za pomocą pędzli i chemii. Mniej ostre zdjęcie, oznaczało mniej kłopotów i mniej roboty.

Sony a6000 + Minolta Rokkor 58/1.4
Sony a6000 + Minolta Rokkor 58/1.4
Sony a6000 + Minolta Rokkor 58/1.4
Sony a6000 + Minolta Rokkor 58/1.4

Patrząc na powyższe zdjęcia, mam pewne wątpliwości, czy dobrze zrobiłem, przesiadając się na aparat pełnoklatkowy. Finansowo była to mocno bolesna decyzja, a często technicznie lepsze obiektywy są po prostu nudne.

Jakiś czas temu testowałem podczas sesji w studio… starego Nikona D50 z kitowym obiektywem 18-55mm. Porównywałem go do Sony a7 sparowanego z Sony 85/1.4 GM. Rezultat był dosyć zaskakujący – stary aparat nie odbiegał znacząco od nowego. Ustawiał ostrość może nawet szybciej i pewniej niż model Sony, a końcowa jakość przy rozdzielczości internetowej jest praktycznie bez żadnych różnic.

Zdjęcie wykonałem starym Nikonem D50 z kitowym obiektywem 18-55mm.
Zdjęcie wykonałem starym Nikonem D50 z kitowym obiektywem 18-55mm.

Dużo szybciej i przyjemniej przebiegał za to retusz.

Pełna klatka to nie tylko zalety

Nie zawsze płytka głębia ostrości jest zaletą. Kiedy fotografujemy grupę osób, często chcemy mieć większą głębię ostrości, w której zmieszczą się wszystkie fotografowane postacie. I tu pojawia się problem – aby uzyskać taką samą GO, jak w aparacie o mniejszej matrycy, musimy mocniej przymknąć obiektyw, a to sprawia, że wydłużają się nam czasy otwarcia migawki, co może powodować poruszenie zdjęcia i wymusza podniesienie czułości iso – a jak wiemy, im wyższa czułość iso, tym gorsza jakość obrazu. Jak widać, nie zawsze większa matryca jest zaletą.

Podsumowanie

Nie zrozumcie mnie źle, są gatunki fotografii, w których potrzebujemy sprzętu z wyższej półki; który da nam szybki i celny autofocus. Takimi gatunkami jest reportaż, czy fotografia przyrody. Do portretu/fashion/beauty, do krajobrazu, czy fotografii podróżniczej, nie potrzebujemy jednak jakiegoś super sprzętu. Dobre portrety można robić manualnym szkłem za 200-400 zł i aparatem o matrycy aps-c (polecam do takiego połączenia bezlusterkowce firmy Sony).

Bądź na bieżąco!

Jeśli chcecie być informowani o nowych wpisach, zapraszam do zapisania się do newslettera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *