Filtry w fotografii portretowej i nie tylko

Filtry w fotografii portretowej i nie tylko

Chcecie dowiedzieć się do czego używa się w fotografii filtrów? Zapraszam do lektury. Omówię kilka najczęstszych zastosowań różnych rodzajów filtrów.

Filtry w fotografii krajobrazu

W tego rodzaju fotografii stosuje się różne rodzaje filtrów szarych. Filtry pełne szare, które równomiernie zaciemniają kadr oraz filtry połówkowe (gradacyjne, twarde itp.). Filtrów połówkowych używa się, aby przyciemnić niebo. Chyba każdy, kto już trochę bawi się fotografią, wie, że często poprawnie naświetlone niebo oznacza niedoświetloną dolną część zdjęcia i vice versa – poprawnie naświetlony dół oznacza przepaloną górę. Aby tego uniknąć i ominąć ograniczenia matryc współczesnych aparatów, zmniejsza się rozpiętość tonalną sceny, stosując filtr połówkowy, który zakrywa część kadru. Najbardziej praktyczne w użyciu są filtry systemu cokina. W tym systemie można ustawić przejście między częścią filtra, która przyciemnia i tą przezroczystą, w dowolnym miejscu kadru. Gdyby był to nakręcany filtr kołowy, ograniczeni bylibyśmy do przyciemnienia równo połowy kadru, co byłoby ogromną przeszkodą w komponowaniu zdjęcia.

Filtry ND pełne, przyciemniające całą scenę, stosowane są przeważnie dla efektu rozmytych chmur i wygładzonej wody. Jeśli robicie zdjęcie jeziora bez filtra, woda będzie pofalowana. Jeśli nakręcicie odpowiedni filtr (np. ND 1000), tafla jeziora będzie wyglądała na idealnie gładką. Dzieje się tak dlatego, że nakręcenie filtra pozwala wydłużyć czas naświetlania zdjęcia. Dzięki temu wszystko, co w kadrze ruchome, zniknie ze zdjęcia, a ostre pozostaną wyłącznie elementy, które się nie poruszają.

Filtr ND16 oraz filtr UV
Filtr ND szary pełny

Filtry polaryzacyjne pozwalają pozbyć się odbić z wody i wielu błyszczących powierzchni (jak np. samochody). Redukują nieco niebieskawe zabarwienie, które często występuje w górach. Niestety dają średni efekt z obiektywami szerokokątnymi.

Filtry w fotografii architektury i turystycznej

Kiedyś zastanawiałem się, jak to jest, że widzę zdjęcia popularnych miejsc w bardzo minimalistycznym wydaniu – bez tłumów, które zwykle oblegają takie obiekty. Odpowiedzią jest filtr ND 1000 (albo inny o jeszcze większej gęstości lub kombinacja kilku filtrów szarych). Taki filtr pozwala rozmywać nie tylko chmury, czy wodę, ale, jak już wcześniej wspominałem, wszystko, co się rusza – w tym ludzi. Dzięki temu możemy pozbyć się tłumów ze zdjęć – pod warunkiem, że tłum nie stoi w miejscu.

Filtry w fotografii portretowej i studyjnej

W fotografii portretowej nie używa się raczej tak gęstych filtrów jak w gatunkach, o których wspomniałem powyżej. Przeważnie używa się filtrów o mocy od ND4 do ND8, może ND16. Po co w ogóle używać filtrów do portretu?

Kiedy kupiłem lampy studyjne i zarazem pierwszy raz miałem z nimi styczność, zaskoczyła mnie ich moc. Była ona zdecydowanie za duża, aby fotografować przy otwartej przysłonie i dzięki temu uzyskać płytką głębię ostrości. Problem taki można rozwiązać na kilka sposobów. Jednym z nich jest zastosowanie filtra o odpowiedniej mocy, który ograniczy ilość światła, padającego na matrycę aparatu i dzięki temu pozwoli otworzyć szeroko przysłonę obiektywu. Niestety nie ma róży bez kolców i jeśli potrzebujemy mocno zredukować moc, a co za tym idzie, użyć silnego filtra, system ustawiania ostrości naszego aparatu może przestać poprawnie funkcjonować. Kolejnym problemem jest to, co widzimy wtedy w wizjerze – w przypadku lustrzanki możliwe, że nie będziemy widzieć nic i będziemy zmuszeni użyć podglądu na żywo (live view). Jeśli korzystacie z bezlusterkowca (jak np. ja), to podgląd na żywo widzicie w wizjerze. Nie jest to jednak sytuacja idealna – przy małej ilości światła, pojawia się w nim szum i wyraźne opóźnienia w wyświetlaniu obrazu.

Są inne sposoby radzenia sobie z tym problemem. Jednym z nich może być użycie lamp reporterskich (tzw. speedlights), które mają o wiele mniejszą moc od lamp studyjnych, ale niestety nie posiadają światła pilotującego, które pomaga poprawnie ustawić oświetlenie i wspomaga działanie systemu AF aparatu.

Sposobem najczęściej przeze mnie stosowanym jest fotografowanie przy użyciu światła ciągłego – pilotującego. Jest to o wiele łatwiejszy sposób fotografowania w porównaniu ze światłem błyskowym, dlatego że od razu widzicie efekt, jaki daje światło.

Portret wykonany w świetle pilotującym
Przykład użycia światła pilotującego w portrecie studyjnym.

Nie jest to jednak sposób idealny. Światło ciągłe ma moim zdaniem niższą jakość niż światło błyskowe. Moje lampy posiadają żarówki pilotujące o mocy 150 W, co jest mocą nieco zbyt małą, aby uzyskać odpowiednio krótki czas. Muszę więc podnieść czułość matrycy – a to powoduje spadek jakości obrazu.

Jeszcze inaczej możemy poradzić sobie z nadmiarem światła, stosując filtry szare żelowe – nakładane na lampę. Nigdy nie stosowałem tej metody choćby z tego względu, że wpływa ona również na światło pilotujące.

Największe możliwości fotografowania w studio z małą głębią ostrości dają aparaty średnio- i wielkoformatowe. Jednym z najlepiej przemyślanych zestawów do takiego rodzaju fotografii jest ten, który posiada jeden z moich mentorów z zakresu portretu studyjnego – Marcin Wajda. Używa on średnioformatowego aparatu Fuji GX680 III wraz z obiektywem Fujinon 180/3.2. Taki zestaw pozwala uzyskać bardzo płytką płaszczyznę ostrości już przy przysłonie 3.2, dzięki czemu nie musimy stosować filtrów do redukcji ilości światła. Oczywiście pod warunkiem, że użyjemy lamp o jak najmniejszej mocy (z tego, co wiem, Marcin używa lamp Bowensa 200 W). Jeszcze lepsze efekty możemy uzyskać aparatami wielkoformatowymi, gdzie wartość przysłony często zaczyna się od F/5.6. Dodatkową, bardzo istotną, zaletą tych aparatów jest możliwość wykorzystania tilt-shifta.

Jeśli chodzi o plener, to filtry pozwalają używać silniejszych lamp i wydłużyć czas naświetlania, ograniczając jednocześnie udział światła zastanego. Niestety nie każda lampa synchronizuje się z krótkimi czasami naświetlania. Analogicznie do przypadku fotografii studyjnej musimy wtedy użyć filtra ND, aby wejść w zakres czasów obsługiwanych zarówno przez lampę jak i aparat, którym się posługujemy. Dzięki filtrom i lampie błyskowej możemy wyróżnić postać z tła lub nawet całkowicie się go pozbyć i sprawić, aby zdjęcie plenerowe wyglądało jak zdjęcie studyjne z czarnym tłem. Innym zastosowaniem lampy jest doświetlenie cieni kiedy fotografujemy w ostrym słońcu. Zwykle cienie w takiej sytuacji są bardzo ciemne i, jeśli nie mamy odpowiedniego pomysłu, aby je wykorzystać, wychodzą niekorzystnie. Zamiast filtrów możemy w plenerze używać lamp wyposażonych w funkcjonalność HSS (high speed synchronization – synchronizacji z krótkimi czasami otwarcia migawki).

Od kilku lat bardzo modne jest robienie zdjęć przez szybę np. kawiarni. Fotografując w ten sposób, możemy niekiedy uzyskać odbicia, które nie będą pasowały do naszego kadru i wizji zdjęcia. Aby je kontrolować, należy użyć filtrów polaryzacyjnych. Obracając taki filtr, możemy albo pozbyć się odbić całkowicie, albo tylko je zredukować w miejscu, które nam odpowiada.

Filtry zmiękczające (dyfuzyjne)

Mało osób o tym wie, ale istnieją filtry zmiękczające obraz i rozpraszające światło. To dosyć zabawne, że przez lata producenci i wielbiciele fotografii dążyli do perfekcyjnej ostrości, a kiedy zbliżono się do ideału, ludzie zauważyli, że… doskonałość jest nudna. O czym zresztą już pisałem. Między innymi z tego powodu renesans przeżywają stare manualne obiektywy, oferujące ciekawe rozmycie i nierzadko również miękko rysujące. Sam używałem kilku takich obiektywów i byłem zadowolony z klimatu, jaki wprowadzały w moją fotografię. Filtry, o których mowa w tym akapicie, potrafią dodać interesujące efekty do zdjęć. Przykładem może być to wideo na temat fotografowania z kolorowymi filtrami żelowymi, gdzie filtr zmiękczający w połączeniu z filtrami żelowymi pozwolił uzyskać efekty specjalne w postaci kolorowych flar:

W ten sposób fotografia zatoczyła zabawne koło i teraz fotografowie dokupują do swoich super ostrych obiektywów filtry zmiękczające, które dają efekt podobny do tego znanego ze starych i mniej doskonałych szkieł.

Filtry żelowe (oraz CTO)

Są to filtry umieszczane nie przed obiektywem aparatu, a przed źródłem światła. Stosowane są do wyrównania koloru światła zastanego i światła lampy (przeważnie w plenerach i fotografii reporterskiej), do barwienia światła na różne kolory (światło efektowe) lub do redukcji ilości światła (filtr szary).

Wyobraźcie sobie, że robicie portret w ciepło oświetlonej kawiarni, ale chcecie użyć lampy błyskowej, aby doświetlić część kadru. Światło zastane jest ciepłe. Światło lampy jest zimne. Pojawia się zgrzyt. Aby go wyeliminować, musicie użyć filtra, który wyrówna temperaturę barwy światła lampy błyskowej do tej, która jest w kawiarni.

Można używać takich filtrów do tworzenia efektów – np. kolorowania teł, wprowadzania kolorowych flar etc.

Filtry CTO
Filtry CTO

Wady filtrów

Każdy filtr, jaki umieścimy przed obiektywem, pogarsza nieco jakość toru optycznego. Czasami pogarsza się ostrość, a czasami inne cechy obrazu (kontrast). Tanie filtry mają tendencję do barwienia zdjęć, którego ciężko się później pozbyć. Mimo wszystko są one potężnym narzędziem, które w odpowiednich rękach daje niesamowite efekty, a kupując produkty sprawdzonych producentów, możemy ograniczyć do minimum negatywne cechy wprowadzane przez filtry.

Bądź na bieżąco!

Jeśli chcecie być informowani o nowych wpisach, zapraszam do zapisania się do newslettera.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *